Wojny amerykańsko-irańskiej na razie nie będzie?

Dyplomatyczna wojna Iranu i USA z Rosją w tle

Iran powinien zaprzestać wzbogacania uranu i powrócić do stołu negocjacyjnego. Takie wezwanie pod adresem Teheranu rozległo się podczas nadzwyczajnych konsultacji Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie irańskiego programu jądrowego. Mediatorzy uważają, że tylko w taki sposób Republika Islamska może udowodnić swoje pokojowe zamiary. W odpowiedzi Iran powiedział, że chce się pozbawić to państwo prawa do pokojowego wykorzystania energii atomowej. Po Iranie oświadczenie w tej sprawie złożył także MSZ Rosji. Obecnie jednym z głównych problemów są groźby Iranu, że zablokuje on Cieśninę Ormuz. To wodna arteria, która łączy Ocean Indyjski i Zatokę Perską. Pod każdym względem cieśnina ma wielkie znaczenie strategiczne i ekonomiczne. Nieprzypadkowo właśnie z powodu tej wąskiej cieśniny rozgorzała teraz intensywna dyplomatyczna walka między USA i Iranem.

Rosja wezwała Iran i państwa Zachodu, by unikały wypowiedzi i działań, które mogłyby zaostrzyć sytuację wokół Cieśniny Ormuz. Opinię strony rosyjskiej wyraził wiceminister spraw zagranicznych, Siergiej Riabkow. Powiedział on, że Cieśnina Ormuz jest międzynarodowa i musi w niej być zapewniona swoboda żeglugi. Dyplomata powiedział także, iż Rosja w równym stopniu uznaje prawo Iranu do troski o zapewnienie sobie bezpieczeństwa samoobrony, w tym także do wprowadzania odpowiednich procedur. Dalsza eskalacja konfrontacji jest tendencją bardzo niebezpieczną, więc teraz wszyscy powinni zachować maksymalną powściągliwość – powiedział rosyjski wiceminister.

„Operacja wojskowa przeciwko Iranowi byłaby ciężkim błędem, bardzo grubą pomyłką – powiedział ten wysoko postawiony rosyjski dyplomata – Konsekwencje takiego hipotetycznego rozwoju sytuacji dla bezpieczeństwa regionalnego i globalnego byłyby jak najdalej idące. (…)Rozwiązanie militarne z samej definicji nie nadaje się do przywracania wiary w pokojowy charakter irańskiego programu nuklearnego” – powiedział Riabkow. Źródło: http://www.vesti.ru/doc.html?id=682801

Konowałow: „Do operacji wojennej w Iranie nie dojdzie”

Atmosfera wokół irańskiego programu jądrowego znacznie się zagęściła, lecz według prezesa rosyjskiego Instytutu Studiów Strategicznych, Aleksandra Konowałowa, jest mało prawdopodobne, by doszło do działań wojskowych. Swój punkt widzenia Konowałow zaprezentował w wywiadzie dla telewizji „Rosja 24″.

Zdaniem tego eksperta, trwa wielka i różnorodna walka o przywództwo w świecie islamu. Tym niemniej, ani Iranowi, ani Stanom Zjednoczonym, ani innym państwom nie jest potrzebna wojna. Aleksander Konowałow nazwał także irańskie oświadczenia o zamiarze zamknięcia Cieśniny Ormuz „rzucaniem czapką”.

„Jeśli Iran nagle zdecyduje się blokować cieśninę, to musi uwzględnić fakt, że obecność przybyłych już na miejsce dwóch amerykańskich lotniskowców świadczy o poważnych zamiarach Zachodu. Ale nie wystarczą one nawet do przeprowadzenia uderzenia z powietrza, nie mówiąc już o operacji naziemnej.” – powiedział prezes Instytutu Studiów Strategicznych.
Konowałow uściślił, że – według ocen ekspertów wojskowych – dla spowodowania poważnych szkód w jądrowej infrastrukturze Iranu i przeprowadzenia wyłącznie operacji powietrznej, niezbędne jest posiadanie w tym rejonie co najmniej pięciu lotniskowców. Oprócz tego, zniszczenie infrastruktury jądrowej Iranu jest bardzo trudne, szczególnie ze względu na to, że jeden z tych zakładów, który znajduje się w pobliżu miasta Kom, ukryty jest we wnętrzu góry.

Aleksander Konowałow zasugerował, że USA liczyły na szybką i sprawną operację powietrzną. Nie ma żadnych oznak, że Ameryka przygotowuje inwazję naziemną. „W celu wtargnięcia do takiego kraju, jak Iran, z jego górzystym położeniem, z jego mieszkańcami, potrzebna byłaby co najmniej milionowa armia. A ją trzeba jeszcze skądś wziąć. To praktycznie całe siły zbrojne USA. Należy także wziąć skądś pieniądze na transport tej armii. I w ogóle w przypadku prezydenta Obamy, który stoi teraz na progu wyborów prezydenckich, wzięcie na siebie odpowiedzialności za jeszcze jedną wojnę byłoby krańcową nierozwagą” – podsumował ekspert. Źródło: http://www.vesti.ru/doc.html?id=682769&tid=95414

Opr. i tłum. G.G.