Oni oszukali Polskę

Według informacji zamieszczonych 18.08.2011 r. na portalu wp.pl, w najbliższych dniach ukaże się książka pt. „Oni oszukali Polskę”

 

„Wirtualna Polska dotarła do książki Polaka. Na okładce zza krat patrzą Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro i Mariusz Kamiński. We wstępie możemy przeczytać, że „celem książki jest udowodnienie, że prowokacja CBA [w ministerstwie rolnictwa] była od samego początku w sposób bezprawny wymierzona wyłącznie w Andrzeja Leppera. (…) Nie miał w tym przypadku żadnego znaczenia fakt, że był on niewinny i ani przez chwilę nie uczestniczył w aferze wymyślonej przez CBA. (…) Leppera uratował zdumiewający splot okoliczności, ktoś bowiem powiadomił go o zbliżającej się tragedii i szlag trafił całą prowokację”.”

Wirtualna Polska przytacza fragmenty tej publikacji i zaznacza, że: „W książce znalazły się dokumenty, listy oraz zeznania świadków komisji śledczej ds. nacisków. Zdaniem autora publikacji, wskazują one niezbicie, że za rządów PiS naciskano na służby i prokuratorów, a afera gruntowa od początku opierała się na nielegalnej prowokacji CBA, której jedynym celem było polityczne zniszczenie lidera Samoobrony. W tym sensie książka „Oni oszukali Polskę” ma stanowić zaprzeczenie ujawnionego niedawno projektu raportu Andrzeja Czumy.” Zob.: http://wiadomosci.wp.pl/kat,129314,title,Oni-oszukali-Polske-fragmenty-tylko-w-WP,wid,13698194,wiadomosc.html?ticaid=1cdde#czytajdalej

Nie znając jeszcze tej pozycji, chciałbym przypomnieć moją opinię w tej sprawie, sformułowaną jeszcze w 2006 roku:

Sprawa taśm Renaty Beger

„J. Kaczyński ma temperament hazardzisty. Bez przerwy tasuje i rozdaje karty. W pierwszym rozdaniu – wyborczym – zgarnął całą pulę, a gdy Donald Tusk nie chciał zasiąść z nim do dalszej gry, postanowił rządzić samodzielnie. Ponieważ na dłuższą metę tak się nie dało, rozdał karty po raz drugi, zapraszając do gry zwanej Pakt Stabilizacyjny. Gracze usiedli i postawili stawki jednakowe – poparcie.

Ale wkrótce okazało się, że nie chcą grać według reguł Pana Jarosława, tzn. pełne posłuszeństwo za nic. Pierwszy rzucił karty Lepper i zaproponował: „Zagrajmy w koalicję, ja w Pakt nie gram”. Więc Roman Giertych dodał, a Kaczyński rozdał po raz trzeci. Gra poszła ostro, panowie wysoko przebijali i Lepper wygrał wicepremiera. Giertych kilkakrotnie wstawał od stolika, a wtedy dosiadł się Boguslaw Kowalski i wygrał sekretarza stanu oraz pięcioosobowe koło parlamentarne. Gdy Giertych to zobaczył, wrócił do stolika i zalicytował: „wicepremier”. Kaczyński wszedł w to.

Po pięciu miesiącach rozdał po raz czwarty, z kretesem ogrywając Leppera, a następnie wypraszając go od stolika. Zaprosił do gry Waldemara Pawlaka, ale ten chce zagrać z wspólnie z Tuskiem, który nie kwapi się, woląc grę zwaną przedterminowymi wyborami. (…) Kaczyński, ciągle tasując karty powtarza jak refren: „Jak nie zagracie, to będą przedterminowe wybory”. Tusk i Lepper odpowiadają: „Niech będą”. SLD: „Ale o tym właśnie marzymy”. Inni wymownie milczą, licząc stawki.” (Z. Lipiński, Koniec trójkąta bermudzkiego, „Myśl Polska” nr 41/2006).

Tak panowie politycy licytowali się przy zielonym stoliku, a lud czekał daremnie na zapowiadane zmiany, choćby tylko w telewizji.

21 września rano zakomunikowano wicepremierowi Giertychowi, że Samooobronę zastąpią w koalicji PSL i NKP oraz secesjoniści z Samoobrony. Giertych odmówił poparcia tego wariantu (według B. Kowalskiego, „Nasz Dziennik” z dn.

21 września Szef Klubu PiS Marek Kuchciński podjął rozmowy z Donaldem Tuskiem w celu uzyskania zgody na ordynację wyborczą dającą zwycięskiej partii ponad 50 proc. mandatów po wyborach przedterminowych (wg P. Gosiewskiego, Radio Tok FM w dn. 22.09.2006 i wg D. Tuska, PAP w dn. 22.09.2006). Na scenie politycznej królowałyby PO i PiS.

21 września wieczorem premier Kaczyński zapowiedział odwołanie wicepremiera Andrzeja Leppera z rządu, zarzucając mu „warcholstwo” (Lepper odmawiał poparcia budżetu na rok 2007 i żądał dodatkowych środków na służbę zdrowia, pensje nauczycieli, naukę, waloryzację rent i emerytur, ubezpieczenia rolnicze i dopłaty do paliwa rolniczego.) Przemysław Gosiewski zasugerował w Radio Maryja, że Lepper działał „pod wpływem środowisk związanych ze służbami specjalnymi” („Nasz Dziennik” z dn. 22.09.2006).

22 września Prezydent wręczył dymisję Andrzejowi Lepperowi, który z kolei usunął z Klubu Samooobrony Jana Bestrego za namawianie posłów do poparcia PiS-u. Mimo to kilku posłów odeszło z tego klubu i do uzyskania większości w sejmie brakowało premierowi Kaczyńskiemu co najmniej 6 posłów. Negocjacje z PSL-em na temat koalicji zapowiedziano na 27 września, a tymczasem PiS kontynuował kaptowanie posłów Samoobrony. Prezydent powołał ponownie Zytę Gilowską (d. PO) na wicepremiera i ministra finansów (PAP w dn. 22.09.06).

22 września wieczorem Renata Beger zaczęła nagrywać w swym pokoju hotelowym „negocjacje” z wysłannikami PiS-u. Sprzęt do nagrań dostarczyli dziennikarze TVN.

24 września Rada Krajowa PO przyjęła przez aklamację uchwałę żądającą samorozwiązania sejmu i przyspieszonych wyborów. Jan Rokita zarzucił premierowi Kaczyńskiemu budowanie większości metodą „zorganizowanego przekupstwa” i powiedział, że PiS zaproponował sześciu posłom PO stanowiska wiceministrów za poparcie nowej koalicji (Radio Zet w dn. 24.09.2006, „Siódmy dzień tygodnia”). Janusz Maksymiuk poinformował, że PiS proponował mu stanowisko wicepremiera za odejście z Samoobrony („Metropol” z dn. 25.09.2006).

25 września dalszy ciąg „negocjacji” Wojciecha Mojzesowicza (minister w Kancelarii Premiera) i Adama Lipińskiego (wiceprezes PiS) z posłanką Beger w hotelu sejmowym, pod okiem kamery TVN.

26 września emisja „taśm Renaty Beger” w TVN.

27 września sformułowanie zarzutu korupcji politycznej pod adresem PiS. Kompromitacja polityki „dziel i rządź” uprawianej przez Jarosława Kaczyńskiego. Zawieszenie rozmów o koalicji przez PSL. Premier wygłasza orędzie w telewizji, w którym oskarża autorów zarzutu o „korupcji politycznej” (Tusk, Rokita, Komorowski – PO, Kalisz – SLD) o chęć wywołania kryzysu politycznego i przywrócenia władzy „układu” (TVP w dn. 27.09.2006).

28 września PO żąda przyspieszonych wyborów do sejmu, Andrzej Lepper wzywa do utworzenia „rządu zgody narodowej” przez ugrupowania opozycyjne wobec PiS i przeprowadzenia nowych wyborów do sejmu, natomiast wicepremier Roman Giertych proponuje odbudowę dotychczasowej koalicji PiS-S-LPR i przestrzega Samoobronę przed tworzeniem „rządu z liberałami i z SLD” (PAP w dn. 28.09.2006)

13 października rozmowy PiS-S-LPR o wznowieniu koalicji. Problem Renaty Beger zostaje pominięty. Andrzej Lepper i Roman Giertych żądają usunięcia z samorządowych list wyborczych PiS byłych posłów i działaczy Samoobrony i LPR, którzy dali się we wrześniu skaptować (PAP w dn. 13.10.2006).

Wrzesień-grudzień seria artykułów w „Naszym Dzienniku” pokazujących kulisy TVN (m.in. „TVN kryje długi” 30.09-01.10.2006; „Ilu jeszcze?” 23.10.2006; „Agenci specjalnego znaczenia” 18-19.11.2006; „Urban proponował Waltera” 20.12.2006; „Dzieci Suboticia” 22.12. 2006). Zarząd TVN zmuszony zostaje do zwolnienia z funkcji zastępcy dyrektora programowego Milana Suboticia, za to „iż nie poinformował Stacji o podpisaniu w 1984 r. dokumentu o współpracy z wywiadem wojskowym PRL.” (TVN przenosi Suboticia, „Gazeta Wyborcza” z dn. 25.10.2006), a także podejmuje próby oczyszczenia się z zarzutu agenturalności (Autolustracja w TVN. Stacja telewizyjna nie chce agentów, „Dziennik” 02.11.2006). Dziennikarze T. Sekielski i A. Morozowski – autorzy „dziennikarskiej prowokacji” z taśmami Renaty Beger otrzymują pochwały medioznawców, np. prof. Wiesława Godzica (To, co się stało, było dobre dla demokracji, „Express Ilustrowany” z dn. 29.09.2006) i Nagrodę im. Andrzeja Woyciechowskiego.

Komentarz:

Polską nie wolno się bawić przy zielonym stoliku, ani w Warszawie, ani w Brukseli. Polacy nie po to wybrali PiS, Samoobronę i LPR, żeby partie te robiły z orientacji patriotycznej pośmiewisko. Największa odpowiedzialność spoczywa na politykach PiS jako partii najsilniejszej. Zamiast podkopywać autorytet przywódców słabszych partii koalicyjnych, PiS powinien dążyć do szczerej współpracy z nimi, bądź też szybko udowodnić, że nie działają oni dla dobra Polski. Dwubiegunowy podział sceny politycznej nie jest dobrym pomysłem, co widać najlepiej na przykładzie USA. Lepiej jest zlikwidować wszystkie partie polityczne, niż godzić się na dyktat sztucznie uprzywilejowanych. Natomiast rola dziennikarzy wydaje się ściśle wykonawcza. Pomysł kompromitacji PiS-u za pomocą taśm Renaty Beger wypływał, moim zdaniem, od tych, którym zależało na przyspieszonych wyborach, i to bez zmieniania ordynacji. Propozycja preferencyjnego podziału mandatów, jaką złożył Kuchciński Tuskowi w dniu 21 września (2006), mogłaby przecież przynieść 50-procentowe zwycięstwo nie PO, ale PiS-owi, którego samodzielne rządy mogłyby dla opozycji okazać się równie groźne jak obecna koalicja. Albo i nie.

Grzegorz Grabowski (tekst z 2006 r.)

Ciekawe, czy lektura „Oni oszukali Polskę” potwierdzi ten pogląd?

Grzegorz Grabowski