Odezwa Komitetu Depiłsudskizacji (Londyn-USA, 1968 r.)

Skala uroczystości, zorganizowanych przez zwolenników Piłsudskiego z racji stulecia jego urodzin i metoda, jaką rocznica ta została narzucona społeczeństwu emigracyjnemu, a przy pomocy radia po części i społeczeństwu w kraju, w taki sposób, jakby była uroczystością ogólnonarodową, a nie tylko partyjną, sprawiają, że w ustosunkowaniu się polskiej opinii publicznej do Piłsudskiego i związanych z jego osobą faktów niedawnej przeszłości historycznej powstała sytuacja nowa.

Katastrofa, jaką naród polski przeżył w drugiej wojnie światowej, sprawiła, że bardzo duża cześć społeczeństwa polskiego uznała, że lepiej jest spuścić zasłonę na to, co w życiu polskim jest brzydkie i smutne i co naród dzieli. Bardzo liczni przeciwnicy Piłsudskiego powstrzymywali się przez z górą ćwierć wieku od mówienia o Piłsudskim prawdy w sposób głośny i dyktowali zagadnienie roli Piłsudskiego w dziejach Polski tylko jako zagadnienie akademickie, omawiane w dyskusjach historycznych czy we wspomnieniach pamiętnikarskich.

Ale zuchwałość, z jaką zwolennicy Piłsudskiego przedsięwzięli kampanię narzucenia Piłsudskiego narodowi polskiemu jako rzekomo uznawanego przez cały naród polski bohatera, sprawia, że struna została przeciągnięta i że to dyktowane powściągliwością i duchem zgody narodowej milczenie musi zostać przerwane.

Może to i lepiej. Bo ustępliwość wobec głosicieli legendy Piłsudskiego była ustępliwością wobec kłamstwa, a nie jest dobrze, by kłamstwo utrwalało się w świadomości szerokiego ogółu i by prawda historyczna była sekretem, dostępnym tylko dla specjalistów i ludzi wtajemniczonych.

Nadszedł czas, gdy trzeba przeprowadzić w narodzie polskim kampanię depiłsudskizacji. Właściwie, kampania taka powinna była być przeprowadzona już od dawna. Naród nasz jest pod tym względem wobec innych narodów, mających podobne zagadnienia, bardzo zapóźniony. Dehitleryzacja jest w narodzie niemiecki kompletna. Demussolinizacja w narodzie włoskim tak samo. Nawet w sowieckiej Rosji destalinizacja przybrała zakres bardzo poważny. To prawda, Piłsudski jest postacią mniej złowrogą od Hitlera i Stalina (choć bardziej złowrogą od Mussoliniego). Naród polski jest z natury łagodniejszy od Niemców i Rosjan i Hitlera, ani Stalina z siebie nie wydał. Wydał jednak, niestety, Piłsudskiego i zdrowie moralne narodu, oraz wzgląd na świadomość prawdy historycznej wymagają, by rola jego została nareszcie w sposób jasny i otwarty postawiona we właściwym świetle.

Wzgląd na tak zwaną zgodę narodową nie może temu przeszkadzać. To wielkie nieporozumienie wyobrażać sobie, że zgoda w narodzie zawsze dobrze służy narodowym interesom. Lepszy jest brak zgody i wielkie skłócenie, niż zgodne kroczenie w błędnym kierunku. W pierwszej wojnie światowej naród polski był dość podzielony, a jednak odniósł wielkie zwycięstwo. W drugiej był prawie idealnie zgodny – i poniósł klęskę. Niemcy sprzed z górą ćwierć wieku są jaskrawym przykładem jak „zgoda” w narodzie potrafi prowadzić do katastrofy: gdyby naród niemiecki nie szedł jak stado owiec za Hitlerem, gdyby więcej Niemców było samodzielnie myślących, odważnych i obdarzonych charakterem, zdolnych do zrozumienia, że są okłamywani i gotowych do tego, by się owczemu pędowi przeciwstawić, Niemcy uniknęłyby tych klęsk oraz tego moralnego upadku, które stały się ich udziałem. Polska katastrofa 1939 roku jest w znacznym stopniu owocem tego, że opór przeciw Piłsudskiemu i piłsudczykom był w narodzie polskim nie dość stanowczy. A trwanie dzisiaj we wpływowym odłamie polskiego narodu kłamliwego mitu o Piłsudskim może być źródłem nowych katastrof w przyszłości.

Depiłsudskizacja jest więc w społeczeństwie polskim nieodzowną koniecznością. Zachodzi potrzeba powiedzenia dziś publicznie podstawowych prawd o Piłsudskim.

Nie jest prawdą, że Piłsudski miał za sobą naród. Miał on za sobą malutką, pozbawioną skrupułów klikę, która zdobywała sobie w Polsce głos i władzę przemocą, bezprawiem i poparciem obcych. We wszystkich kolejnych, wolnych aktach wyborczych w Polsce zwolennicy Piłsudskiego zdobywali sobie ilość głosów, stanowiącą znikomą mniejszość: dopiero pod rządami dyktatury sanacyjnej w wyniku „cudów na urną”, stworzyli oni sobie pozór oparcia parlamentarnego.

(To prawda jednak, że wśród szarych zwolenników jego, zarówno w roku 1914 jak dzisiaj, było i jest wielu ludzi dobrej woli, tyle tylko, że naiwnych, którzy prawdy historycznej nie znają i ulegli kłamliwej propagandzie. Udało się tej propagandzie wmówić niektórym Polakom, że Piłsudski walczył o dwie idee bardzo drogie każdemu Polakowi: o wolność i wielkość Polski, oraz o wprowadzenie w życie tej prostej prawdy, że trzeba być gotowym do poświęceń dla Ojczyzny i do walki w jej służbie. Tylko, że Piłsudski bynajmniej tym ideom naprawdę gorąco nie służył, a już w każdym razie nie miał na nie w Polsce monopolu).

Nie jest prawdą, że polityka Piłsudskiego w 1914 roku wiodła do odbudowania Polski. Plan zrobienia w zaborze rosyjskim w chwili wybuchu wojny rosyjsko-niemieckiej powstania polskiego, opartego politycznie o Austrię, był od dawna planem polityczno-strategicznym Rzeszy Niemieckiej, a w szczególności Bismarcka i marszałka von Waldersee, był potem tematem porozumień sztabowych niemiecko-austriackich i był przygotowywany przez wywiad austriacki, którego Piłsudski był narzędziem. Celem tego planu było chwilowe sparaliżowanie Rosji dla łatwiejszego pokonania Francji a potem podyktowania przez Niemcy ogólnego pokoju.

Gdyby się Piłsudskiemu jego akcja udała, owocem tego byłoby zwycięstwo niemieckie i utrwalenie rozbiorów. W istocie, naród polski w 1914 roku stał po stronie aliantów, carskiej Rosji nie wyłączając, a nie po stronie Niemiec. I przez to przyczynił się już od samego początku do obalenia niemieckich planów zapanowania nad Europą i światem. Polska odzyskała niepodległość nie dlatego, że Piłsudski zaatakował w 1914 roku Rosję, ale pomimo tego. Niepodległość Polski nie jest owocem „czynu” garstki piłsudczyków, przy „bierności” i „gnuśności” głównej masy narodu, ale wręcz przeciwnie, jest owocem dojrzałej, zdyscyplinowanej i ofiarnej postawy całego narodu i jego przemyślanej i rozumnej akcji politycznej, której się warcholska garstka piłsudczyków, nieświadomych tego, że są w istocie agenturą polityki niemieckiej, przeciwstawiała…”.

(c.d. nastąpi wkrótce)